Aktualności
"5zł misjom miesięcznie"
 |
|
|
Liczba wizyt od 24.11.2011

|
Artykuły
|
Bóg w wierzeniach afrykańskich |
PDF |
Email |
|
Iskra prawdy Pigmeje wierzą, że na początku był Bóg, dzisiaj jest Bóg, jutro będzie Bóg. Według Bambuti Bóg był pierwszym, zawsze istniał i nigdy nie umrze. Nuerowie i Szonowie utrzymują, że Bóg uczynił świat z niczego. Imana, Bóg ludów Banjarwanda (mieszkańców Rwandy z różnych plemion), stworzył pierwszych ludzi z gliny i nadal stwarza. Według ich tradycyjnego zwyczaju kobiety w okresie płodności stawiają obok posłania naczynie z wodą, by Bóg mógł obmyć ręce po pracy, gdy uformuje dziecko w jej łonie.
Co mówi Kościół? Soborowa Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich stwierdza, iż Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w owych religiach jest prawdziwe i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do przekonań, które nierzadko odbijają promień Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. Głosi zaś i zobowiązany jest głosić Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem - Chrystusa, w którym możemy poznać i kontemplować prawdziwe oblicze Boga. Jak wygląda owa iskra Prawdy?
Stan wiedzy o wierzeniach Afryki Wiedza dotycząca wierzeń plemion afrykańskich wciąż nie jest usystematyzowana, niemniej przeprowadzone badania etnologiczne, religioznawcze i zebrany dzięki nim materiał dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że w wierzeniach ludu Czarnego Kontynentu istnieje pojęcie Boga jako Istoty Najwyższej. Świadectwa o tym pochodzą już z początku XVIII w., lecz mimo to przez wiele lat utrzymywano, że jest to wynik kontaktu tradycyjnych religii afrykańskich z wielkimi religiami monoteistycznymi, jak islam i chrześcijaństwo. Charakter wierzeń często sprzyja temu przekonaniu. W wielu regionach bowiem adresatem obrzędów i kultu są duchy przodów lub bóstwa, a nie Bóg jako Istota Najwyższa, który w wierzeniach różnych plemion jest bardzo oddalony od człowieka, nie ingeruje w życie ludzi, bądź też jest tak dobry, że nie stawia żadnych wymagań swoim wyznawcom. Istnieje przekonanie, że to rozmaite duchy, złośliwe i kapryśne, bezpośrednio oddziałują na życie człowieka, wymagają od niego ofiar i przestrzegania ustalonego porządku.
Jak Afrykańczycy pojmują Boga? Przymioty i działania Boga w religiach afrykańskich są bardzo zróżnicowane. Jest to efekt różnorodności czynników geograficznych i kulturowych, mocno wpływających na cały kompleks wierzeń. Aszanti (region zatoki Gwinejskiej) twierdą, że wytłumaczenie istoty Boga nie jest możliwe, gdyż jest On duchem niezmierzonym i żaden rozum nie jest w stanie go objąć. Mimo to ludzie mogą wiele powiedzieć o jego działaniu i przejawach obecności w świecie, natura bowiem nie tylko pochodzi od Boga, ale daje o nim świadectwo. Poznanie Jego istoty przewyższa jednak możliwości człowieka, stąd nie ma On imion własnych, a te, którymi określa się Istotą Najwyższą, zazwyczaj opisują jej atrybuty. Bóg jest ponad ludźmi, naturą i duchami, wobec których człowiek jest bezsilny. Istota Najwyższa jest poza czasem, "jest teraz i od wieków" (Akan - region zatoki Gwinejskiej), "był pierwszy, zawsze istniał i nigdy nie umrze" (Bambuti - Afryka środkowa). Kikuju (Afryka wsch.) wierzą, że "Bóg nie ma ojca, matki, żony, ani dzieci; jest zupełnie sam. Nie jest dzieckiem, ani starcem; jest taki sam dziś, jaki był wczoraj". Jest samowystarczalny, samodzielny, wielki. To "wielki Bóg", "wielki król", "nieporównywalnie wielki duch" (Akan, Baluba - Afryka środkowa, Ngoni - Afryka płd., Tonga - sawanna na południe od równika). Z braku fizycznych wyobrażeń Boga bardzo często porównuje się Go z siłami natury: "Bóg jest jak wiatr" (Lango - płn. Uganda), jest niewidzialny, bezkształtny, wypełnia całą przestrzeń jak powietrze (Szylluk - dorzecze Górnego Nilu), jest niczym słońce, które swym światłem opromienia wszystko. Lud Konkomba (region zatoki Gwinejskiej) wierzy, że jako niebo zapładnia On ziemię swym deszczem. Pigmeje (Afryka środkowa) opisują Go słowami: Na początku był Bóg, Dzisiaj jest Bóg, Jutro będzie Bóg, Kto może zrobić obraz Boga? Nie ma On ciała. Jest On jak słowo, które wychodzi z twoich ust. To słowo! Już go nie ma, Jest przeszłością, a nadal żyje! Taki jest Bóg.
Przemiany Istoty Najwyższej W tradycyjnych religiach afrykańskich Istota Najwyższa u różnych ludów ma różne cechy. Istnieją jednak pewne atrybuty, które często się powtarzają, a jest to mocno podkreślona wszechwiedza, wszechobecność i wszechmoc. Zulusi (Afryka płd.) i ludy Banjarwanda twierdzą, że Bóg to ten, który jest mądry. On wie i widzi wszystko (Akan), tylko On jest mądry (Joruba - region zatoki Gwinejskiej). Przenika serca, widzi to, co tkwi wewątrz człowieka i to, co go otacza (Banum - region zatoki Gwinejskiej). Boga spotyka się wszędzie (Burundi), a Jego obecność chroni ludzi (Aszanti). Bóg ma pełnię mocy (Joruba, Ngombe - Kongo Dem.), układa kamień na kamieniu, tworzy góry, sprawia, że rosną gałęzie, daje ludziom deszcz (Szonowie - Afryka płd.). To On powoduje wschód słońca (Kiga - Afryka wsch.), sprawia, że wylewają rzeki (Kikuju). On korzy nawet monarchów (Zulusi). Bóg rządzi wszechświatem i duchami lasów, wbrew Jego woli nic nie można uczynić (Pigmeje). Bez względu na wolę Boga uznaje się Go zazwyczaj za sprawiedliwego i dobrego. Jego dobroć to głównie dary, którymi obdarza człowieka, jak np. deszcz i płodność. Od Niego pochodzą bogate żniwa (Lango) i powodzenie materialne (Wugusu). Tylko dzięki jego woli można znaleźć dobrą żonę i zachować zdrowie (Banjarwanda).
Bóg jest stwórcą W mitologii afrykańskiej, w zwrotach, w modlitwie, jest niezwykle dużo przykładów, że Bóg postrzegany jest jako stworzyciel. Uczynił świat i wszelką materię, od Niego pochodzi forma i życie. Jego nikt nie stworzył i nikt nie jest poza Nim. On sam jest ponad tym, co stworzył i wszystko przenika. Nuerowie (dorzecze górnego Nilu) i Szonowie utrzymują, że Bóg uczynił świat z niczego, po czym wykorzystał istniejące elementy do dalszego tworzenia. Według Senufo (Afryka zach.) Bóg powstał z niczego, następnie swym Boskim słowem wzniósł niebiańską siedzibę, rozpalił słońce i księżyc, by oświetlały dzień i noc. Pigmeje powiadają, że Bóg jest stwórcą lasu i zwierzchnikiem leśnych duchów. Bóg nigdy nie przestaje tworzyć - mówią Pigmeje Twa. Szczególnym znakiem Jego działania jest prokreacja; wierzą, że to właśnie On dokonuje poczęcia. Imana, Bóg ludów Banjarwanda stworzył pierwszych ludzi, przodków ludów Rwandy, uczynił także świat, który był niedoskonały, więc w swym dziele stwórczym dokonał poprawek. Nadal realizuje dzieło stworzenia, uczestnicząc w poczęciu nowego człowieka. Tradycyjnym zwyczajem kobiety Banjarwanda w okresie płodności stawiają obok swego posłania naczynie z wodą, by Bóg mógł obmyć ręce po pracy, gdy uformuje dziecko w jej łonie. W wierzeniach ludu Ewe (region zatoki Gwinejskiej) i Szylluk także występuje wyobrażenie Boga - garncarza. U Ewe istota Najwyższa kontynuuje dzieło stwórcze przez umieszczanie glinianych figurek w łonie kobiety, natomiast mity Szylluków powiadają o Bogu-garncarzu, który ulepił pierwszych ludzi z gliny o różnych kolorach. Tłumaczy się tak różnice rasowe. Inaczej początek człowieka przedstawiają Azande (Afryka środkowa - region zwany środkowym Sudanem, Republika Środkowoafrykańska). Oto Bóg umieścił pierwszych ludzi w zapieczętowanej łodzi wraz z użytecznymi przedmiotami. Kiedy słońce stopiło pieczęć, ludzie opuścili łódź, a Bóg nauczył ich sztuki magicznej. Istota Najwyższa jest stwórcą nie tylko ludzi i natury. Nuerowie uważają, że jest także twórcą zwyczajów i tradycji, a ludy Ga (region zatoki Gwinejskiej) wierzą, że ustanowił prawa i karze ludzi za ich naruszanie.
Kiedy Bóg przebywa z ludźmi Tradycje ludów Afryki podają historie o szczęśliwym okresie, gdy Bóg był blisko człowieka, lecz wskutek jego winy oddalił się. Banjarwanda powiadają, że Bóg odwiedzał ludzi i zwłaszcza lubił kołysać ich dzieci. Pewnego dnia zastał w domu człowieka krzątająca się kobietę i płaczące niemowlę. Wziął je więc w ramiona i kołysał. Po chwili wrócił z polowania ojciec dziecka, trzymając w ręku łuk i strzały. Nie poznał przybysza i myśląc, że ktoś chce otruć jego dziecko, wyciągnął łuk i wypuścił śmiercionośną strzałę. Imana wielce się zasmucił. Oddalił się mówiąc, że człowiek nigdy go już nie zobaczy. Dinka z południowego Sudanu wspominają, że po stworzeniu pierwszej pary ludzkiej Bóg zsyłał co dzień po jednym ziarnie prosa, by nie czuli głodu. Niebo połączone było z ziemią sznurem, po którym ludzie mogli się wspinać i odwiedzać swego Boga. Kobieta jednak postanowiła sama wyhodować ziarno i kiedy spulchniając ziemię wymachiwała motyką, uderzyła Stwórcę. Obraziło Go to wielce i odsunął się od ludzi. Nakazał błękitnemu ptakowi przerwać sznur łączący niebo z ziemią i od tej chwili ludzie muszą ciężko pracować, walczyć i umierać. Pomimo iż w tradycjach wielu plemion istnieją podobne opowieści, niektórzy wierzą w możliwość objawienia. Bawenda (Afryka płd.) przekonani są o czasowej obecności Boga w życiu ludzi, uznają, że komunikuje się z ich wodzem za pomocą grzmotu. Ludy Gisu (góry Ugandy i Kenii) twierdzą, że Bóg przybywa, by uczestniczyć w obrzędach obrzezania, natomiast Bóg ludu Akan może objawiać się niekiedy swoim wyznawcom w dzień zakończenia dzieła stworzenia, którym jest sobota.
|
|
|
Imana w poezji rwandyjskiej |
PDF |
Email |
|
Wycieczka w głębię czasu kultury Hutu, Tutsi i Twa powinna rozpocząć się od teraźniejszości. Jej celem jest przybliżenie i prezentacja poezji rwandyjskiej, z podstawowym elementem w postaci Imany. Literacka teraźniejszość Rwandy nie ma oblicza. Nie ma go, gdyż literatura ta jeszcze się nie narodziła. Kilka symptomów jej prenatalnego rozwoju ogłoszonych zostało w latach 1957-80. Europejczykowi trudno pojąć taki stan rzeczy, jeśli nie ma w świadomości własnej bazy kulturowej, liczącej kilkadziesiąt wieków. Rwanda zaś nie posiadała dotąd żadnej tradycji literatury pisanej. Pismo wprowadzone zostało przez pierwszych misjonarzy na początku tego wieku. Uporządkowanie ortografii i gramatyki nastąpiło ok. 1930 r. dzięki pracom L. Classsa. Co było przedtem? Wcześniej byli poeci, którzy od kilku wieków - dokładnie od XVI w. - oddawali się sztuce, tworząc poezję mówioną. Owi, najczęściej bezimienni artyści, recytowali i wyśpiewywali to, co było wówczas ważne. Robili to na prywatny użytek króla (poezja dynastyczna) oraz w celach rytualnych (poezja pasterska). Deklamacja tej poezji była formą dość specyficznego spektaklu. Zabronione było używanie wszelkiego gestu. Jedynie czyste słowo miało być środkiem wyrazu i nośnikiem emocji. Pierwszy z tych nurtów to wspomniana już poezja dynastyczna. Na przestrzeni czterech ostatnich wieków (jedyny udokumentowany znaleziskami okres historii Rwandy) osoba króla była najważniejsza. Król jako władca i wcielenie autorytetu był adresatem i podmiotem wielu poetyckich wystąpień na dworze. Komponowano dlań ody i elegie, prawie zawsze poprzedzone kwiecistą inwokacją. Obok tego nurtu tworzono poezję, której głównym elementem jest krowa. Jest to tzw. poezja pasterska. Krowa w tradycji rwandyjskiej jest zresztą do dzisiaj symbolem bogactwa i dobrobytu. Właściwie powinno się mówić o pojęciu krowy, nie o krowie jako zwierzęciu. Pojęcie to bowiem urosło do rangi symbolu życia i płodności. Poezja pasterska nie zawiera skojarzeń negatywnych. Nawet antonimy, tak częste w poezji dynastycznej, są tu rzadkością, by uniknąć wszelkich negatywnych skojarzeń. Poetyka wierszy obfituje w paralelizmy, epitety oraz subtelne aluzje. W obu typach poezji obok osoby władcy i pojęcia krowy występuje postać Imany. Imana jest nazwą i oznaczeniem Boga. Występuje wszechobecnie niemal w każdym utworze. Jest wartością absolutnie nadrzędną. Osoba króla była ziemskim namiestnikiem Imany, podobnie jak krowa znakiem Jego dobroczynnego działania. Imana jest opatrznością i mistrzem całego wszechświata i jego stworzycielem. Jest źródłem bogactwa i dobra, nigdy zła. Jest sprawcą deszczu i steruje wegetacją. Jest błogosławieństwem i sprawiedliwością. Jest sędzią wszelkich poczynań człowieka. W języku kinyarwanda słowo "imana" ma identyczną formę zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej. Tylko kontekst może precyzować jego pojedynczość lub mnogość. Zwykle używa się go w liczbie pojedynczej, choć zanotowano również przypadki użycia liczby mnogiej (te rozważania gramatyczne proszę potraktować jako ważny przyczynek do dyskusji teologicznej). Przyjmuje się, że przedchrześcijańska religia Imany była monoteistyczna. Przeciwnicy tej teorii, opierając się właśnie na nielicznych "imanach" w liczbie mnogiej, twierdzą, że Rwandyjczycy byli politeistami. Dodatkowym argumentem miała być wielość kultów zanotowanych przez etnografów. Po wnikliwych badaniach koncepcja politeizmu upadła. Przyjmuje się natomiast, że obok naczelnego kultu Imany występowały różniące się nieco między sobą "kulty imaniczne". Należy pamiętać, że omawiana tu postać Imany jest elementem poezji przedchrześcijańskiej, pozbawionej całkowicie wpływów kultury zachodniej. Przyjrzyjmy się jeszcze atrybutom tego Boga: opatrzność, źródło bogactwa, sędzia, wszechmogący, dawca życia, wyższa rzeczywistość, pierwsza przyczyna, stworzyciel, wszechwiedzący, dobry, niewidzialny, wieczny, nieśmiertelny. Atrybuty te są nam przecież znane. Podobieństwa są uderzające. Kiedyś uważano, że przed przybyciem misjonarzy nie istniała na terenie Rwandy żadna "prawdziwa religia". Badania etnologów i etnografów pozwoliły zmienić te poglądy. Pierwsi misjonarze, zauważywszy te analogie, z powodzeniem wykorzystali je w procesie chrystianizacji. Łatwość przyjmowania chrześcijaństwa zdumiewała wielu. W ten sposób Imana z poezji daje solidną podstawę do dyskusji teologicznej na temat religii przedchrześcijańskiej, religii ojców, jak ją nazywają Rwandyjczycy. Na zakończenie proponuję przeczytanie pięciu utworów, reprezentujących bogatą skarbnicę poezji rwandyjskiej (prezentujemy je obok i na następnej stronie). Tylko z grubsza można określić datę ich powstania. Autorzy są na ogół anonimowi. Należy się wdzięczność tym, którzy przez cztery wieki przekazywali ustnie owe teksty oraz tym, którzy kilkadziesiąt lat temu je zapisali. Jeszcze jedna uwaga techniczna. Przekłady są tłumaczeniem francuskiej wersji językowej. Polski tekst jest zatem jedynie odległym i zniekształconym refleksem rwandyjskiego oryginału.
|
|
Legendy Rwandyjskie o Bogu |
PDF |
Email |
Legenda - umugani - jest krótkim opowiadaniem, historyjką zmyśloną. W ustnej tradycji Rwandy zajmowała ona miejsce uprzywilejowane. Legendy opowiadano najczęściej podczas długich wieczorów. W kręgu rodzinnym dzieci i młodzież wsłuchiwała się chętnie w dzieje przodków, którzy weszli do legend jako bohaterowie godni naśladowania. Opowiadanie legend było przywilejem starszych. Każdy z nich miał prawo być ich autorem. Te ciągnące się często długo w noc przy migotliwym blasku ognia opowiadania spełniały rolę rozrywkową i wychowawczą. Szkoda tylko, że te rodzinne "posiady" znikają prawie całkowicie, wypierane przez nowy styl życia, jaki przyniosła cywilizacja techniczna. Nie ma już prawie chętnych do słuchania opowiadań starszych. Ci zaś odchodzą do krainy swych przodków, zabierając ze sobą skarby rodzinnej kultury. Do zapomnienia legend przyczyniła się również szkoła, która nie przekazuje dzieciom obyczajów i tradycji ich przodków.
Struktura i znaczenie legend Najprostsza analiza pozwala dostrzec trzyczęściową budowę legendy: przedstawienie wydarzenia z przeszłości, zaktualizowanie go i wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Dzięki tej strukturze legenda posiada duże znaczenie i wartości wychowawcze, szczególnie w kształtowaniu postaw moralnych. Tylko ta legenda miała wartość, która zmierzała do określonego celu. Były to: ukazanie wcześniej określonego przez autora celu, stosownego dla sytuacji przedstawionej w legendzie, wprowadzenie do praktyki życia codziennego jakiegoś elementu socjokulturowego, uzasadnienie powszechnie obowiązującej normy. Ponadczasowy i nieprzemijający charakter wartości, jakie przekazywały legendy, sprawił, że zaczynały się najczęściej: "Pewnego dnia", "Niegdyś", "Pewnego poranka" czy "Powiedział Bóg".
Rodzaje legend Brak jest wyczerpującego opracowania literackiego legend. Według Alojzego Bigirumwami, pierwszego biskupa Rwandy, który jako pierwszy zajął się zebraniem legend, można je podzielić na trzy grupy:
•legendy teoforyczne, w których Imana odgrywa główną rolę, •legendy przyczynowe, które prowadziły do wyciągnięcia wniosku, •legendy moralizujące, które podawały określony wzór do naśladowania.
Obraz Boga w legendach Wśród wielu legend miejsce szczególne zajmują te, które mówią o Imanie i jego przymiotach. To właśnie między innymi w nich odnajdujemy obraz Boga, jaki wytworzyli sobie Rwandyjczycy przed chrześcijaństwem. Według o. Bernardyna Muzungu, badacza kultury rwandyjskiej, legendy przedstawiają najczęściej następujące atrybuty Boga: sprawiedliwy sędzia, Opatrzność, dawca życia, źródło bogactwa, Imana - wszystkowiedzący i niewidzialny. Dla przykładu streszczę tu tylko kilka legend. Pełne ich teksty będziemy z czasem przytaczać w kolejnych numerach gazetki. W legendzie "Byłaś wierna, moja córko" Imana jest przedstawiony jako źródło dobra, jako pan życia i śmierci. Dziewczyna prosiła Boga o ładne zęby. On spełnił jej życzenie pod warunkiem, że nie pokaże ich nikomu. Gdy wyszła za mąż, nie uśmiechała się ani do męża, ani do dzieci, bo chciała pozostać wierna obietnicy danej Bogu. Dzieci umierały ze smutku. Po śmierci ostatniego z nich kobieta sama prosiła o śmierć. Bóg zrozumiał jej cierpienie, wskrzesił dzieci i pozwolił uśmiechać się do nich. Bóg - opiekun sprawiedliwy przedstawiony jest m.in. w legendzie, która opowiada o dziewczynce-sierocie. Imana zaopiekował się nią. Dał jej dobrego męża, zapewnił dobrobyt. Ona jednak zaczęła zdradzać swego męża. Bóg zareagował i ukarał ją srogo. Bywało, że wszystkowiedzący Bóg przepowiadał ludziom przyszłe wydarzenia. Przepowiedział kiedyś rodzicom, że ich dziecko zginie od rogów bawolich. Młody ojciec uczynił wszystko, by tak się nie stało. Nic jednak nie było w stanie zmienić odwiecznych zamierzeń Imany. Dziś jeszcze są w obiegu liczne przysłowia. Kontynuuje się zwyczaj nadawania imion związanych z imieniem Imany. Zanika natomiast opowiadanie legend. Młodzi nie podtrzymują tradycji swych przodków. |
|
|
Imana, Bóg ich Ojców |
PDF |
Email |
Imana yirirwa ahandi igataha i Rwanda. Bóg spędza dzień gdzie indziej, lecz na noc powraca do Rwandy. --------------------------------------------------------------------------------
Bóg wypełnia życie, myślenie i kieruje działaniem Rwandyjczyków. Obecny jest w przysłowiach, legendach, poezji i pieśni, całej kulturze rwandyjskiej. Nade wszystko Jego obecnością wypełniony jest świat natury przez Niego stworzonej. To właśnie przy pomocy natury, przyrody, zewnętrznego świata Rwandyjczycy odkryli istnienie Boga. Przodkowie Rwandyjczyków nigdy nie kwestionowali istnienia Boga. On przecież musi istnieć, skoro istnieje świat. To poznanie Boga wynika z intuicji, z natury, którą On im objawia. Imana jest jednak Bogiem dalekim, niepoznawalnym, niewidzialnym, transcedentnym. Jest pierwszą przyczyną i motorem wszystkiego.
Co oznacza to imię? Samo słowo Imana, które jest imieniem Boga, oznacza etymologicznie w języku bantu: szczęście, siłę, mądrość i tajemnicę. Wskazuje realnie na rzeczywistość przewyższającą świat materialny. Nigdy nie było odnoszone do postaci mitycznych ani fikcyjnych, zawsze oznaczało rzeczywistość realną, choć inną od poznawalnej, niedostępną, tajemniczą. Imię to było wkomponowane w nazwy nadawane ludziom, zwierzętom, drzewom. Do dziś spotykamy nazwiska ludzi zawierające imię Boga. Oto przykłady:
•Havugimana - Bóg, który mówi; •Hitimana - Bóg, który daje imię; •Ntezimana - oczekuję Boga; •Nyirimana - ten, który posiada Boga.
Te właśnie imiona Boga nadawane ludziom prowadzą do odkrycia w wierzeniach przodków osobowej koncepcji Boga. Musi istnieć istota rozumna, mająca wolę i moc działania przewyższającą człowieka. Tę istotę Rwandyjczycy nazwali Bogiem - Imana. Przodkowie określali Go jako pierwszą przyczynę, istniejącą przed innymi, pełną mocy i siły. Określenia i nazwy tej istoty pomagają odkryć jedynego Boga. Oto niektóre z nich: •Iyambere - On, pierwszy; •Iyakare - On, przed innymi bytami; •Rugabo - Wszechmocny.
Kim On jest? Działanie Boga widzieli Rwandyjczycy przede wszystkim w Jego dziele stworzenia. Bóg jest stworzycielem, Imana-Rurema. Stworzył świat i ludzi, dając im największą wartość, jaką jest życie. Widzą Boga jako Pana wszechświata i te atrybuty wszechmocnej władzy często Mu przypisują. Imana-Rugira to ten, który jest Panem wszechświata. Imana-Rugabo to ten, który jest władcą, szefem, źródłem bogactwa. Dostrzegają także w działalności Boga jego Opatrzność. Imana-Indavyi to ten, który widzi i przewiduje. W wierzeniach przodków w widzeniu Boga można się dopatrzyć elementów personalistycznych. Imana-Sebantu, Sebibondo, to ojciec ludzi, ten, który daje życie. Wskazują na to także imiona Rwandyjczyków, jak np. Habyarimana - Bóg, który rodzi, daje życie, strzeże. Imię Nikuze jest życzeniem: oby wzrastał w życiu otrzymanym od Boga. Bóg jest przewodnikiem i opiekunem ludzi, kieruje nimi i rządzi, sądzi ich. Dokonuje tego poprzez wydarzenia, w których uczestniczy każdy człowiek. Rwandyjczycy odczuwali intuicyjnie potrzebę czynienia dobra i unikania zła. Odkryli Boga jako źródło dobra, ale przede wszystkim jako sędziego i obrońcę pokrzywdzonych. Bóg jest dla nich sędzią sprawiedliwym i miłosiernym. Niektóre przysłowia wskazują, że Bóg nie sądzi rzeczy ukrytych, tabu. "Igisambo ni igifashwe" - złodziejem jest ten, który jest złapany. Na szczególną uwagę zasługuje to, że Rwandyjczycy wierzyli w Boga jedynego. Intuicyjnie odczuwali, że przyczyną wszystkiego i stwórcą świata musi być jedyny Bóg. Ku Niemu często kierowali swe myśli, Jego czcili.
Religia bez kultu? Kult jest to forma kontaktu człowieka z Bogiem, wyrażana przez modlitwę, ryty, znaki itp. W wielu religiach kult Boga tworzony był na podstawie objawienia. Posłańcy Boży, prorocy, przychodzili w imieniu Boga, objawiali Go ludziom i ukazywali drogę kontaktu z Nim. Imana pozostaje nieznany w swojej transcendencji, owiany jest tajemnicą, nie posłał żadnego proroka, nie wymaga zatem kultu. W Rwandzie nie ma więc formalnego kultu Boga - Imany. U Rwandyjczyków z epoki przedchrześcijańskiej zauważa się jedynie pewien sentyment do Boga - Imany. Jest to uznanie Jego wyższości, zależności od Niego, pragnienie posiadania Jego przymiotów. To wszystko wyrażało się w ich modlitwie. Imiona teofaniczne również to potwierdzają:
•Nsegimana - proszę Boga; •Nizeyimana - pokładam ufność w Bogu; •Ntakiyimana - wołam do Boga; •Nteziryayo - słyszę zbawcze słowa Boga.
Ta potrzeba bycia w kontakcie z Bogiem wynika z pobudek racjonalnych i z intuicji serca. Imana pozostaje jednak zawsze daleki. Daleki milczący Bóg nie wchodzi nigdy w dialog z człowiekiem. Nie istnieje relacja JA - TY w kontakcie z Nim. Imana pozostaje jako ON. Mówi się o Nim. Nigdy nie rozmawia się z Nim. Imana słucha modlitw, ale nigdy nie odpowiada na nie bezpośrednio. Odpowiada jedynie przez sterowanie wydarzeniami. Bogate jest pojęcie Boga w religijności rwandyjskiej. Zadziwiające jest to, że Imana jest Bogiem jedynym. Poznanie Go pozostaje zawsze na płaszczyźnie naturalnej. Nie jest to Bóg, który się objawia. Rwandyjczycy uważają swego Boga za Ojca. Jakże różny jest jednak ich Bóg od Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Osobowa koncepcja Boga jest uboga. Imana nie kontaktuje się z człowiekiem, spotkanie z Nim jest niemożliwe. Bóg - Imana nie jest też nigdy nazywany miłością.
Co po śmierci? Rwandyjczycy nie umieli odpowiedzieć na podstawowe pytania o sens życia i śmierci. Rozwinęli za to bogaty kult zmarłych przodków. Wierzyli, że po śmierci człowieka to, co materialne, pozostaje w grobie, staje się prochem, natomiast to, co duchowe, niematerialne, żyje w zaświatach. Szczęście zmarłych zależy od ofiar tych, którzy pozostali przy życiu. Zapomniani, mszczą się na żywych. Na bazie tych wierzeń i na bazie strachu powstały praktyki rytów kubandwa i guterekera. To właśnie te kulty w tradycyjnej religii przodków są żywe i dziś jeszcze aktualne. Kult jedynego Boga-Imany jest jakby zapomniany, choć jego istnienie dla wszystkich mieszkańców Rwandy jest oczywiste. |
|
|
|
|
|
|